Płynne przejście na wody otwarte

reaction_3-L

Pływanie pływaniu nierówne – wie o tym każdy, kto zdecydował się przejść z basenu na wody otwarte. Bardziej rozległe akweny mogą początkującym triathlonistom sprawić pewne trudności, jednak dają również sposobność poprawienia umiejętności. Jeśli chcesz zdobyć doświadczenie na otwartych przestrzeniach, musisz wiedzieć, że to już nie to samo co kryte baseny. Aby zmiana otoczenia przebiegła prawidłowo, skup się na kilku istotnych kwestiach, dzięki którym wszystko pójdzie zgodnie z planem.

Nie pływaj w pojedynkę

Dobrze jest mieć obok siebie drugą osobę – zawsze poprawia to bezpieczeństwo podczas pływania. Zadbaj także o odpowiednią widoczność – czepek pływacki lub boja holownicza w barwach rzucających się w oczy w razie potrzeby będą istotną wskazówką. Wspomniana bojka będzie niezbędna, ponieważ schowasz w niej wszystkie przedmioty osobiste (np. telefon, dokumenty), a także będziesz mógł się o nią oprzeć, szukając odpoczynku.

Sprawdź otoczenie

Przed wejściem do wody zlokalizuj punkty odniesienia na lądzie, abyś mógł czuć się pewniej – nie stracisz orientacji, co pozwoli Ci na spokojne pływanie na otwartym akwenie. Gdy już znajdziesz się w wodzie, sprawdź czy na pewno są one dobre widoczne. Jeśli nie znalazłeś niczego, co mogłoby Cię nakierować, skorzystaj z wyznaczonego szeregu boi. Takie miejsca je posiadają, dzięki czemu nie odpłyniesz ku nieznanemu. Dobrze będzie również spojrzeć na dziury w zadrzewieniu, które można błyskawicznie zlokalizować.

Warunki wodne

Wszystko zależy od pory, w której zamierzasz działać. Jeśli będzie to podczas strefy pływów, upewnij się, o której możesz je napotkać. Gdy nie znasz kierunku, warto uciąć krótką pogawędkę z miejscowym rybakiem znającym dobrze ten akwen. Podczas treningu będziesz płynąć zarówno pod prąd, jak i z prądem. Zacznij pod prąd, aby ułatwić sobie drogę powrotną – zmęczenie może spowodować, że będziesz potrzebował wsparcia ze strony wody w końcowym etapie. Zerknij także na warunki pogodowe, skupiając się na prędkości wiatru oraz falach, które mogą mieć znaczący wpływ na to, jak będzie zachowywać się akwen.
Oddychanie

Inaczej oddychasz na basenie, inaczej na wodach otwartych. Ze względu na rozbieżności upewnij się, że nie sprawi Ci kłopotów oddychanie z dwóch stron. Przy wdechu z jednej możesz napotkać na problemy pod postacią fali i wiatru, dlatego dobrze mieć przygotowaną alternatywę.

Rozmieszczenie

Będąc na basenie, masz jasno wyznaczone linie oraz swój tor, których musisz się trzymać. Nietrudno jest także o pełną kontrolę w kwestii orientacji w terenie – jesteś przecież w zamkniętym pomieszczeniu, które możesz zobaczyć. Teraz już wiesz, dlaczego tak konieczne jest znalezienie punktu odniesienia? Nawet na przestrzeni kilku metrów możesz zboczyć z początkowo obranej ścieżce, dlatego zastosuj się do powszechnej zasady. Co 5—7 uderzeń spójrz przed siebie, aby mieć pewność, że cały czas obierasz poprawny azymut.

Co jeszcze?

  • Nie zapomnij o właściwym nawodnieniu i zabraniu ze sobą produktów energetycznych. Przechowaj to, co niezbędne w swojej bojce, aby nie zabrakło Ci siły podczas wodnego treningu.
  • Odziej się! Wykorzystaj pianki triathlonowe Blueseventy, aby zapewnić sobie wyporność i bezpieczeństwo podczas pływania. Przekonaj się, że odpowiedni neopren optymalnie uniesie Cię na wodzie.
  • Przygotuj ciepłe ubrania na powrót. Temperatura wody może Cię wychłodzić, dlatego po wysiłku przebierz się w suchą odzież.
  • Koniecznie poinformuj o tym, gdzie przebywasz i o której zamierzasz wrócić do domu!

Jaki strój triathlonowy wybrać? Radzi Filip Przymusiński!

 

Na forach i portalach społecznościowych pełno jest próśb o poradę w przeróżnych kwestiach. Sporo z tych zagadnień dotyczy wyboru stroju startowego. Na tej płaszczyźnie mamy klęskę urodzaju. Jest tyle towaru na rynku, że nie wiadomo, co wybrać. W czasach, kiedy ja zaczynałem przygodę z Tri, było łatwiej. Miałem kąpielówki, a w boksie zakładałem zwykły T-shirt. Następnym etapem była wymiana koszulki na triathlonowy retro top. Dalej był adoptowany strój do duathlonu – miał z tyłu kieszenie, które stawiały opór, więc usunąłem je przy pomocy nożyczek. „Ludzkie” startówki miała jedynie kadra. Przez długie miesiące składałem grosz do grosza, by w końcu dokonać zakupu przez internet. Był to zakup w ciemno jedynie na podstawie tabelki rozmiarów. Sprzęt sprowadzałem aż z Nowej Zelandii, a całość razem z wysyłką i cłem kosztowała około tysiąca złotych, co zwłaszcza w tamtych czasach było olbrzymim wydatkiem. Dziś jest zwyczajnie łatwiej i taniej, choć właśnie ta olbrzymia dostępność towaru stanowi największy problem.

glowny-11

Rozpoczynamy poszukiwania stroju! Pierwsze pytanie – jakim dysponujemy budżetem? Widełki cenowe zaczynają się od ok. 200 zł. Najwyższe modele topowych producentów mogą kosztować nawet ponad 1000 zł. Różnice to przede wszystkim zastosowane włókna. W podstawowych modelach jest to zazwyczaj lycra lub materiał podobny. W droższych strojach mamy materiały techniczne, mikrowłókna czy tworzywa mające specjalne właściwości np. zmniejszające opór w wodzie, termoregulacyjne, odbijające światło, szybkoschnące, teflonowanie… Różnią się też wkładki w kroku. Jeśli nas stać, możemy zaszaleć, ale zazwyczaj wystarczy nawet podstawowy strój, zaś ten ze środka tabeli powinien już w pełni zadowolić użytkownik. Właśnie w tym segmencie mamy przeważnie najlepszy stosunek jakości do ceny. Pamiętajmy też, że najdroższy nie równa się najtrwalszy. Zastosowane materiały, które są bardziej delikatne, szybciej się niszczą, a stroje triathlonowe wystarczają na zaledwie kilka startów.

Kiedy już wiemy z jakiej półki cenowej i jakościowej wybierzemy strój, to pojawia się kolejne pytanie: jedno- czy dwuczęściowy? Jeśli startujesz na zawodach z draftingiem na dystansach krótkich, czyli do olimpijskiego włącznie (1,5/40/10) zalecałbym strój jednoczęściowy – mocno przyległy, wysoko dochodzący do szyi i dobrze przy niej przylegający, bez żadnych kieszonek, siateczek, z zamkiem na plecach w wersji męskiej.  Są to stroje, jakie obserwujemy u zawodników ITU, zaś ich parametry szczegółowo regulują przepisy. Na dystansach bez draftingu czyli 1/4 i 1/2 z powodzeniem można startować w strojach zarówno jedno-, jak i dwuczęściowych. Nawet, jeśli strój ma kieszonki, to w dzisiejszych czasach są one już tak wykonane, że nie otwierają się w wodzie, a stawiany przez nie opór jest minimalny i niewyczuwalny.  O tym, że kieszonki na biegu czy rowerze mają szereg zastosowań, przekonywać nikogo nie muszę. Czasami kieszonki występują także po bokach spodenek. Producenci stosują również takie rozwiązania jak wstawki z siateczki poprawiające termoregulację, zamek z przodu (czasem nawet dwa – dłuższy z tyłu, krótszy z przodu), specjalne wkładki w kroku przystosowane do dłuższej jazdy na rowerze czy inne jaśniejsze i odbijające światło materiały na plecach. Wyżej wymienione rozwiązania występują w obu rodzajach strojów. Osobiście, jeśli dzień nie jest skrajnie gorący, to na dystansach do 1/2 wolę stój jednoczęściowy. Wpływ ma na to część pływacka. Jeśli są panki, to wszystko mi jedno. Jeśli nie, to sam top jednak mnie denerwuje i wolę tu konstrukcje jednolitą. Być może to nawyki jeszcze ze startów na olimpijkach. Nie wolno zapomnieć o bardzo istotnej kwestii, jaką jest toaleta. Na 1/2 nie mam potrzeby korzystania z niej, stąd pełny strój mi niczego nie utrudnia, ale oczywiście to moje subiektywne odczucia.

glowny-14

Na dystansie dłuższym niż 1/2 skłaniałbym się ku strojowi dwuczęściowemu. Przy około 10-ciu godzinach wysiłku pomaga każdy drobiazg – także to, że góra nie jest połączona z dołem. Tym samym zyskujemy większy luz i mamy też jeszcze lepszą termoregulację. Powietrze, które nas owiewa w stroju dwuczęściowym, bywa zbawienne zwłaszcza w upalny dzień. Gdy zajdzie konieczność skorzystania z toalety, znacznie łatwiej wyplatać się z samych spodenek, niż ściągać i potem ponownie zakładać górę obcisłej, spoconej i mokrej jednoczęściówki – i tak nie da się jej założyć tak  jak na początku zawodów, kiedy jest sucha. Jedyna obawa zawodników, o jakiej słyszałem, to lęk przed tym, czy w dwuczęściowym stroju nie spadają spodenki. Właśnie po to mają gumkę, a czasem też sznurek, ale nawet bez tego nie widziałem jeszcze by się komuś obsunęły.

Na zakończenie jedna mała dygresja – strój strojem, ale nawet ten najlepszy, najdroższy i najbardziej wymyślny sprzęt to zawsze tylko dodatek. Strój sam za Was nie ukończy triathlonu ani nie zrekompensuje braków w przygotowaniach.

 

Autor: Filip Przymusiński
Za: akademiatriathlonu.pl

Wspomnień czar… – Ironman 70.3 Gdynia 2016 za nami

Emocje ciągle żywe – nie tak łatwo zapomnieć o zawodach z cyklu Ironman, które w miniony tydzień odbyły się w Gdyni. Z pewnością wielu zawodników poświęciło mnóstwo czasu i sił, chcąc jak najlepiej przygotować się do zbliżającego się wyzwania. Czy udało się osiągnąć zamierzone cele? Mogliśmy spodziewać się czegoś lepszego? I najważniejsze – jak spisali się nasi zawodnicy?

Kacper Adam w drodze na szczyt

Na połówce Ironmana w Trójmieście nie mogło zabraknąć czołowego polskiego triathlonisty. Swoją formę szlifował odwiedzając wcześniej m.in. Gdańsk i Poznań, dlatego na Herbalife w Gdyni był bardzo dobrze przygotowany. Warto jednak zwrócić uwagę, że ranga tych zawodów była zdecydowanie większa, toteż na starcie znalazło się wielu bardzo dobrych sportowców chcących koniecznie udowodnić swoją wyższość nad pozostałymi. Kacper Adam na mecie zameldował się ogólnie na 12 miejscu – dodajmy, że dobiegł jako czwarty z Polaków. Czy niedosyt pozostał? U naszego zawodnika z pewnością, jednak nie każde zawody kończą się zwycięstwem. Trzeba wyciągnąć wnioski i starać się dalej. Jak mówi sam Kacper – „Raz wygrywasz, a innym razem uczysz się…”. Oby tylko nigdy nie zabrakło motywacji! Z naszej strony możemy zapewnić pełne wsparcie przez cały czas. Pianki triathlonowe Blueseventy czekają zawsze w gotowości!

13876611_1268577853165831_887086069587461639_n

Born to be… Half Ironman?

To piękne uczucie móc spełniać swoje marzenia – zwłaszcza, gdy na drodze czekało wiele przeszkód i wyrzeczeń. Nie jest łatwo podjąć wyzwanie Ironmana, a co dopiero go ukończyć. Z dumą możemy jednak ogłosić, że naszej Gosi się to udało! Zawodniczka długo przygotowywała się do tego startu, konsekwentnie oswajając się z naszymi piankami. Czy efekt okazał się zadowalający? Pani Born to be Ironman po wszystkim powiedziała tylko jedno – „Było warto!”. Jest to kolejny dowód na to, że jeśli czegoś się chce i przy tym nieustannie dąży do celu, można przenieść nawet góry. Dla Gosi, która chciała zmierzyć się z ½ IM w Gdyni, nie było więc wymówek. Solidnie przygotowany plan treningowy i trzymanie się ustaleń pozwoliły na zrealizowanie marzenia o zostaniu Ironmanką! W dalszym ciągu Blueseventy będzie wspierać zawodniczkę – zarówno mentalnie, jak i sprzętowo, aby mogła zrobić jeszcze więcej. Wspólnie ruszamy po sukces!

13903223_1303998586284590_857650917657832959_n

Co dalej…

Gdynia za nami, przechodzimy do rzeczywistości. Masz w planach kolejny wymagający start? Pozwól nam sobie pomóc, abyśmy razem mogli cieszyć się z sukcesów. Jeśli jesteś wymagający i interesują Cię wyłącznie najlepsze stroje triathlonowe, skorzystaj z propozycji Blueseventy. Postaw na pełen profesjonalizm, dzięki któremu przygotujesz swój organizm do jeszcze bardziej intensywnego wysiłku. Ruszamy po złote medale!

The message will be closed after 20 s
Ajax Loading