Triathlon zimową porą…

Życie triathlonowego pasjonata nie jest usłane różami… Przynajmniej przez połowę roku nie może oddawać się ulubionym sportowym aktywnościom ze względu na warunki pogodowe, które nie zwykły rozpieszczać. Ze względu na niesprzyjającą aurę zawodnicy niechętnie ruszają do działania, co może mieć opłakane skutki, gdy nadejdzie wreszcie czas rywalizacji. Ty bądź inny i szlifuj formę, aby w kolejnym sezonie rywale nie mieli z Tobą szans. Triathlon zimą jest możliwy!

Idziemy popływać

Naturalnym zastępstwem otwartego akwenu jest zamknięty, czyli pływalnia. Gdy pogoda nie sprzyja pływaniu na świeżym powietrzu, przenieś się na basen. Dzięki temu utrzymasz rytm i tempo swoich przygotowań, a przy okazji będziesz mógł popracować nad techniką. Wykorzystaj dobrze ten czas, aby oduczyć się negatywnych nawyków i odkryć sposób na szybsze pokonanie dystansu. Monitoruj swoje rezultaty, abyś wiedział, który styl jest dla Ciebie najbardziej efektywny. Będąc pewnym swoich umiejętności, z większym animuszem rozpoczniesz triathlonowe zmagania, gdy przyjdzie na to czas. Zaskocz wszystkich swoją kondycją i optymalnymi rozwiązaniami. Jak widzisz, zima nie jest wymówką!

Gdybyś jednak należał do grupy tych najbardziej zapalonych pływaków preferujących wodne harce na powierzchni przez cały rok, możemy Ci pomóc w przygotowaniach. Ważne jest to, aby mieć profesjonalne akcesoria termalne – czepek, rękawiczki i skarpety z pewnością przydadzą Ci się na morsowym szlaku. Odziany w Blueseventy będziesz nie do zdarcia nawet podczas niskich temperatur.

Na rowerowym szlaku

Na dobrą sprawę na rowerze można jeździć przez cały rok. Mimo że z upływem jesiennych dni temperatura robi się coraz niższa i mogą pojawić się opady, to jednak można się postarać o wykonanie treningu. Najważniejsze jest to, aby nie było drastycznego mrozu, a nawierzchnia pozostawała sucha. Wystarczy wówczas, że ubierzesz się jeszcze cieplej niż zazwyczaj i ruszysz na pokonanie kolejnych kilometrów. Rzecz jasna, dobrym substytutem roweru może być trenerażer. Bez wychodzenia z domu pracujesz nad formą, wygodnie pedałując w ciepłym pomieszczeniu. Ważne jest jednak to, abyś nie stracił kontaktu z naturalnym środowiskiem triathlonowej walki. Gdy to tylko możliwe, nie rezygnuj z roweru i postaraj się przejechać chociaż część letniej trasy. Na początku sezonu będziesz sobie wdzięczny za takie przygotowanie.

Bieganie – bez wymówek!

O ile z pływaniem i po części z rowerem można mieć problemy, tak bieganie jest możliwe od 1. stycznia do 31. grudnia. Wiadomo, że czasem cieplej, czasem chłodniej, ale patrząc na to obiektywnie, rzadko trafi się przeszkoda mogąca zablokować Twój trening. Gdy nadejdzie chłodniejszy okres, po prostu zdobądź cieplejszą odzież i biegaj po szlakach, na których wiatr nie jest zbyt uciążliwy. Omijaj szerokim łukiem śliskie nawierzchnie celem uniknięcia kontuzji i w zasadzie masz już wszystko, czego potrzebuje zimowy biegacz.